Wda
Gdyby nie Wda początkujący i zaawansowani kajakarze straciliby jeden z najpiękniejszych szlaków wodnych w Polsce. Ba! Stracilibyśmy wszyscy, bo tak malowniczej rzeki trudno szukać gdzie indziej. Raz, że Wda jest wciąż dosyć dzika i nieujarzmiona, dwa - że przepływa przez najpiękniejsze rejony Polski, trzy - pomimo tego, iż nie poddała się zgubnemu wpływowi i zgiełkowi cywilizacji, jej dorzecze jest na tyle dobrze zagospodarowane, że turystyka wcale nie wiąże się z jakimiś specjalnymi niewygodami. Wbrew pozorom Wdę spływa się całkiem wygodnie, a szlak i tak nie traci swego intrygującego, dzikiego kolorytu. Wda na odcinku Libusz – Tleń. Ten fragment, dosyć długi fragment rzeki jest najbardziej i najchętniej uczęszczany, bo pomiędzy Libuszem i Tleniem znajdują się najpiękniejsze parki krajobrazowe. Wda meandruje silnie między polami i łąkami, chwilami znika wśród wzgórz i dolin, ma gęsto zalesione brzegi, a w czasie odpoczynku można odpocząć również od Wdy wybierając się nad jedno z licznych, sąsiadujących z rzeką jezior. Jednak ograniczając się tylko do tego odcinka stracimy wiele atrakcji: wcześniej Wda ma bardzo nieprzewidywalny, kapryśny charakter, natomiast u jej ujścia rozlokowane są stare, zabytkowe miejscowości. W Świeciu (tam Wda wpływa do Wisły) znajduje się nawet stary zamek krzyżacki.